piątek, 25 lipca 2014

baby Foot

Witajcie kochane ;)

Dziś wam opiszę jaką metamorfozę przeszły moje stopy, które wymagają ode mnie ogrom poświęcenia. Zgrubiały naskórek odziedziczyłam po ojcu ;) pomimo bardzo częstego używania pumeksu czy innych tarek to i tak moje stopy potrzebowały czegoś mocniejszego, czegoś co usunie to czego ja nie mogę i tak od wielu miesięcy zbierałam się na zakup Maski Baby foot. Słuchajcie weszłam na allegro i kupiłam pierwsza lepszą maskę za ok 35 zł już z przesyłką, widziałam że są również po 140zł ale nie byłam pewna czy na pewno działa więc zamówiłam od razu 4 maski dla mnie i mojej rodziny oczywiście za mniejszą kwotę czyli za 35 zł jedna, przyszły po kilku dniach, jedynym minusem było to, że nie było instrukcji obsługi, rozdarłam opakowanie i zobaczyłam plastikowe przezroczyste skarpety rozcięłam je i włożyłam stopy do zimnego płynu prawidłowo się trzyma koło 1-1,5h. Niestety nie przemyślałam godziny założenia bo zrobiłam to zaraz po pracy czyli pewnie koło 23ciej,  wiec gdy już opadałam z sił to po prostu wyciągnęłam kwasy i umyłam stopy jednak tą godzinę trzymałam nogi w skarpetkach ;)

Po przebudzeniu miałam strasznie spięte stopy... o Jezusie nie do wytrzymania, pomimo kremów wciąż  były suche i spięte. Minęły trzy dni, cztery, pięć jednak złuszczającego naskórka wciąż nie było, jednak ósmego dnia zobaczyłam że jednak produkt działa oj  wszędzie była moja skóra, wszędzie, na łóżku, na podłodze, w butach, oj ile ja tego wyskubałam (a jak się cieszyłam przy skubaniu:) ) czasami skóra odpadała mi płatami a czami małymi kawałeczkami, bardzo żałuję że nie zrobiłam zdjęć na samym początku bo jednym słowem była to masakra a co najgorsze ? wtedy zaczęły się ogromne upały a ja ?-a ja w trampkach :(




to jest jedyne zdjęcie jak mam z okresu złuszczania, jest to jednak końcówka.;)
JEDNAK PAMIĘTAJCIE, NIE POPEŁNIAJCIE MOJEGO BŁĘDU I NIE RÓBCIE TEJ MASKI W WAKACJE !!!

Obiecuję że powtórzę to, ale już pod koniec września i dokładnie udokumentuję etapy złuszczania ;)
Buziaczki dla was:)






środa, 16 lipca 2014

Codzienna (podstawowa) pielęgnacja włosów

Witajcie ;)


Dziś opiszę wam moją codzienną pielęgnacje włosów  nic specjalnego ale może któraś z kręconowłosych użyje mojego patentu na mięciutkie włosy ;)) 
 A wiec zaczynamy ;)



Na suche lub mokre włosy nakładam Maskę kallos Keratin ;)
 po ponad pół godzinie zwilżam włosy ale niewielka ilością żeby maska nie spłynęła i nałożyłam szampon do włosów Garnier Ultra DOUX olejek z awokado i masło karite;

aczkolwiek tego szamponu nie używam zawsze, robię z nim przerwy ponieważ zbyt długi okres użytkowania powoduje szybsze przetłuszczanie skóry głowy. Skórę głowy myję dwa razy, potem porządnie spłukuję i następnie nakładam :

Odżywkę tę samą co szampon ;) Moje włosy uwielbiają tą odżywkę i w ramach rekompensaty pięknie się układają, pachną i błyszczą. 

Ostatnim etapem w mojej pielęgnacji jest odżywka bez spłukiwania ;)

dzięki której  moje włosy nie cierpią podczas rozczesywania;)

Opisałam bardzo krótko podstawową pielęgnacje włosów, gdy mam więcej czasu to staram się je olejować nawet codziennie, ale jak dobrze wiemy nie zawsze jest na to czas;)

Kochane jeżeli wasze włosy nienawidzą protein jak moje :< to naprawdę polecam tą odżywkę z Keratyną bo tylko po niej moje włosy się nie buntują a ni nie puszą ale pamiętajcie po Keratynie obowiązkowo coś mocno nawilżającego ! a efekt  fascynujący ;>



ps. Wybaczcie za paskudne zdjęcia :< robione z telefonu !